Strona główna > muzyka > Spit in my mouth

Spit in my mouth

Wczorajsza notka i osoba Pattona zmobilizowała mnie do jeszcze jednego wpisu, tym razem okołomuzycznego, ale związanego ponownie z Mikiem Pattonem.

Ostatnio trafiłem w internecie na takie zdjęcie:

Zdjęcie zostało zrobione na Festiwalu Sziget w 2009 r. Czerwone garnitury, które nosili starsi panowie z Kalifornii podczas ubiegłorocznej trasy Faith No More, były tylko przebraniem – oni ciągle mają w sobie dużo rock’n’rolla😉 Warto byłoby sobie przypomnieć kilka dość ‚nietypowych’ (czasami nawet skandalicznych;) ) zachowań Pattona z przeszłości, trochę tego się uzbierało nie tylko we wspomnieniach naocznych świadków, ale i na klipach video.

Mini review można zacząć od 1992 r. i trasy koncertowej z Guns’n’Roses gdzie podczas występu w Lizbonie Patton zachęcił publiczność do rzucania śmieci na scenę, następnie zaczął w nich grzebać i jeść to co sobie wybrał.

Podczas tej samej trasy w Sevilli na scenie lądowały puste plastikowe butelki, w jednej z nich był mocz. Patton otworzył tą butelkę i wylał jej zawartość na swoją głowę, co uciszyło całą publikę. Poniżej można znaleźć video, niestety tylko z komentarzem naocznych świadków.

Po kontrowersjach jakie pojawiły się w związku z wydaniem teledysku do Epic – chodziło o pokazanie umierającej ryby w jego końcówce, Patton podczas gali MTV Music Awards kiedy wykonywał z zespołem właśnie ten utwór położył się na scenie i zaczął ‚podskakiwać’ jak ryba wyjęta z wody.

W 1995 r. w trakcie koncertu w Chile, rozentuzjazmowana publiczność zaczęła pluć w kierunku sceny (co kraj to obyczaj), nie zraziło to Pattona a nawet poprosił o więcej…

Wracając do współczesności, możemy znaleźć kilka przykładów uwag do publiczności, ale tylko tej w sektorach VIP, jak choćby z koncertu w Finlandii

albo z ostatniego Pukkelpop w trakcie wykonywania „Just a Man”.

Na sam koniec pozostało zdarzenie z początku wpisu, z Sziget Festival, gdzie po założeniu majtek na głowę, które wylądowały na scenie, Patton na plecach jednego z ochroniarzy wyruszył w tłum, oczywiście w takt kilkukrotnie pojawiającego się w tej notce „Epic”

EDIT:

Zupełnie zapomniałem o jednym dość śmiesznym występie pierwszej kapeli Mike Pattona – Mr. Bungle. Historia, która swój kulminacyjny moment miała w 1999r. rozpoczęła się 10 lat wcześniej, po wydaniu przez Faith No More albumu „The Real Thing”. Wtedy to Anthony Kiedis oskarżył Pattona wraz z kapelą o kradzież swojego stylu, chodziło o muzykę ale również o wizerunek sceniczny, ubiór, itd. Wiele lat później, kiedy FnM zawiesiło już swoją działalność, a Patton zdążył wrócić do Mr. Bungle, przygotował wraz z tą kapelą, jak dla mnie jedną z najgenialniejszych płyt rockowych – „California”. Premiera albumu była zapowiedziana, na ten sam dzień co album Red Hot Chilli Peppers o podobnie brzmiącej nazwie – „Californication”. Spowodowało to oczywiście oburzenie Kiedisa, udało mu się jednak przekonać wydawcę obu albumów (Warner Bros. Records) do przesunięcia premiery albumu Pattona, a następnie utrudnił występy Mr. Bungle na tourne po Europie szantażując organizatorów iż nie pojawi się na jednym festiwalu z Mr. Bungle. Rezultatem tego było sparodiowanie kilku utworów RHCP, podczas jednego z koncertów Pattona w Detroit, gdzie nie tylko wykonano z celowo pomylonymi słowami min. „Give it away”, ale i wyśmiano część zachować scenicznych kapeli oraz problemy narkotykowe Kiedisa i ekipy:

  1. Brak komentarzy.
  1. No trackbacks yet.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s