Archive

Archive for the ‘sport’ Category

Karlis Muiznikes @ Trefl Sopot

Październik 23, 2011 Dodaj komentarz

Ostatnie dwa mecze Trefla Sopot i porażki w ostatnich sekundach zachęciły mnie do małego podsumowania osiągnięć Trefla Sopot (Karlisa Muiznieksa), patrząc w szczególności jak zespół wypadał w czwartych kwartach spotkań.

Karlis Muiznieks @ Trefl przegrywał lub remisował 37 razy po 30 minutach gry, 10 razy udało mu się odwrócić losy meczu i zwyciężyć (7 razy w pierwszym sezonie)
Karlis Muiznieks @ Trefl wygrywał 38 razy po 30 minutach gry, 5 razy przegrał mecz (2 razy w tym sezonie)

Trefl Sopot przegrał w poprzednich dwóch sezonach tylko 3 mecze wygrywając po 30 minutach meczu (w sezonie 2009/10 2 razy Anwil + Polpharma w PO, a w sezonie 2010/11 tylko jeden raz z Asseco Prokomem, po dogrywce podczas derbów w Ergo Arenie).W tym sezonie udało mu się to już 2 razy.

Nieco statystyk i komentarza:

Karlis @ Trefl Sopot

75 meczów, bilans 43-32
5 dogrywek, bilans 2-2-1

RS 33-19 (63,5%)
PO 10-13 (43,5%)

1. sezon (najpierw RS po sleszu play-off)
17-9 65,4% / 4-6 40%

2. sezon
14-8 63,6% / 6-7 46,2%

3. sezon
2-2 50%

 
Bilans 4tych kwart:

1. sezon (wygrane, przegrane, zremisowane)

RS 14-11-1

Wygrywając po 30 min (11 razy) wygrał 10 meczów, 1 przegrał z Anwilem
Przegrywając lub remisując po 30 min (15 razy) wygrał aż 7 meczów (PGE Turów Zgorzelec, Polonia 2011 W-wa, Sportino Inowrocław x 2, Stal Stalowa Wola, Polonia Warszawa, Kotwica Kołobrzeg)

PO 6-3-1 (dogrywki 0-2-1)

Wygrywając po 30 min (5 razy) wygrał 4 mecze, 1 przegrał po 2 dogrywkach z Polpharma)
Przegrywając lub remisując po 30 min (5 razy) przegrał 5 meczów, ale w jednym (Prokom) udało się doprowadzić do dogrywki.

2. sezon

RS 13-7-2 (dogrywki 1-1-0)

Wygrywąjac po 30 min (14 razy) Trefl wygrał 13 mecz przgrał 1 z J.Zamojskim Asseco Prokomem po dogrywce, podczas derbów w Ergo Arenie.
Przegrywajac po 30 min (8 razy) Trefl przegrał 7 meczów, wygrał 1 z Turowem po dogrywce

PO 7-4-2 (dogrywki 2-0-0)

Wygrywając po 30 min (5 razy) wygrał 5 meczów (z czego w jednym przegrał 4kw ale wygrał po dogrywce – Anwil)
Przegrywając po 30 min (8 razy) przegrał 7 meczów (jeden wygrał wygrywając 4 kw i doprowadzając do dogrywki – Anwil)

3. sezon

RS 2-2-0

Wygrywając po 30 min (3 razy) wygrał tylko 1 mecz (przegrał dwa – Anwil i Czarni)
Remisując po 30 min (1 raz) 1 raz wygrał (ŁKS)

Polska – Hiszpania (ME) – co na to Gortat?

Sierpień 31, 2011 2 komentarze

Polska rozegrała dziś pierwsze spotkanie na Eurobaskecie z Hiszpania. Prowadzeni przez Alesa Pipana Polacy przegrali 78:83. Po pierwszej, mniej udanej połowie, w której nasza reprezentacja przegrywała nawet 17-punktami wydawało się, że czeka nas pogrom, albo przynajmniej tak dotkliwa porażka jak podczas ostatniego Eurobasketu w Polsce.


zdj. eurobasket2011.com

Jednak kadra, której kapitanem jest Piotr Szczotka, na rozegraniu musimy oglądać Roberta Skibniewskiego, pod koszami „rządzi i dzieli” dwójka rezerwowych środkowych z Prokomu, a do tego brakuje w niej kilku czołowych polskich zawodników (min. Marcin Gortat, Maciej Lampe czy Michał Ignerski) nie poddała się, pokazała charakter. Mimo wielu niepotrzebnych strat, problemów w walce pod tablicami czy ogromnej ilości fauli (w tym miejscu gratulacje dla trenera Pipana z zabranie na mistrzostwa tylko czterech podkoszowych…), a może i także rozprężeniu Hiszpanów akcję przed końcem meczu Polska zbliżyła się do rywali na zaledwie 2 punkty (78-80).

Reasumując pogromu nie było, 20-punktowego lania również. Ciekawe jak na ten wynik zareaguje Marcin Gortat, który przed Eurobasketem poza motywowanie braku swojego wyjazdu na Litwe brakiem odpowiedniego (innego niż reszta graczy z NBA grających na tym turnieju) ubezpiecznie potrafił powiedzieć, że:

„Nie są to igrzyska, nie są to mistrzostwa świata, nie jest to nawet impreza na którą jedziemy zdobyć medal. Jest to zwykły Eurobasket, na którym będę mieć jeszcze okazję zagrać pięć albo sześć razy. Dlatego nie jest teraz moim priorytetem.”

oraz

„Niech pojadą, zobaczą, jak to jest grać na najwyższym poziomie. Myślę, że przegrane mecze 20 punktami pokażą im miejsce w szeregu.”

Opinie Marcina Gortata poznamy zapewne niedługo, może na jego twitterze, a może w jakimś wywiadzie. Ciekawe tylko czy będzie czekał do wyższej niż 5-punktowa przegrana z tym komentarzem…

PLK – Prywatna Liga Krauzego?

Sierpień 31, 2011 6 komentarzy

UPDATE 11:26

Zarząd Polskiej Ligi Koszykówki S.A. informuje, że ze względów proceduralnych jest zmuszony odwołać planowane na dzisiaj spotkanie z mediami w sprawie systemu rozgrywek Tauron Basket Ligi w sezonie 2011/2012.

Za niedogodność przepraszamy.

—————-

dziś więc nie poznamy jeszcze odpowiedzi na tytułowe pytanie… czyżby kolejna interwencja (podobnie jak rok temu?), może sponsor ponownie zagroził, w końcu na poniedziałkowej konferencji prasowej można było usłyszeć od przedstawiciela Taurona – kwestie organizacyjne leżą w gestii PLK i Tauron nie będzie się w nie mieszał. – Zależy nam na atrakcyjnych rozgrywkach i obecności w mediach, a jeśli zapadnie decyzja o wyłączeniu Asseco Prokomu z pierwszej części sezonu, to poprosimy o wyjaśnienie.

——————
Bałagan

Od dłuższego czasu pojawia się coraz więcej informacji/plotek o tym, że Asseco Prokom zostanie zwolnione z pierwszej rundy rozgrywek sezonu regularnego Tauron Basket Ligi.
Działacze klubu z Gdyni jakiś czas temu złożyli taki wniosek, motywując to występami w europejskich pucharach (Euroliga) i prywatnej lidze regionalnej (VTB) – czyli zbyt dużą ilością meczów, promocją polskiej koszykówki poza granicami kraju oraz możliwością starcia z europejskimi potęgami.


zdj. Dziennik Bałtycki

Już w ubiegłym roku klub starał się o podobne rozwiązanie, jednak ostatecznie udało się tego uniknąć, dzięki naciskowi mediów, kibiców a także interwencji ministra sportu oraz sponsora ligi firmy Tauron. Dzięki temu liga koszykarska mogła rozegrać normalny pełny sezon na każdym zespołem występującym w niej na równych zasadach. Dodatkowo występy Mistrzów Polski przyczyniły się do popularyzacji koszykówki w niektórych miastach (wypełnione hale – jak choćby w Zielonej Górze) czy pobicia rekordu frekwencji podczas meczów ligowych w dyscyplinach halowych w Polsce.

W ostatni poniedziałek odbyła się konferencja prasowa organizowana przez PLK, na której prezes Jakubowski mówił głównie o sponsorze (firmie Tauron), nowym logo, terminach rozpoczęcia sezonu, transmisjach TV oraz plkTV unikając jednak tematu Asseco. W odpowiedziach na pytania dziennikarzy dotyczące zwolnienia klubu z pierwszej fazy rozgrywek nie wykluczał takiego rozwiązania.

Na dzisiaj (31.08) Planowana jest kolejna konferencja organizowana przez PLK, na której ma zostać przedstawiony nowy terminarz rozgrywek…

W ostatnich tygodniach prezes Polskiej Ligi Koszykówki Jacek Jakubowski informował, że liga przedstawi dwa warianty terminarza rozgrywek, ale ostatnie słowo będzie należało do PZKosz (prezesa Grzegorza Bachańskiego, który jest także jest… wiceprezesem PLK). Po poniedziałkowej konferencji Grzegorz Bachański dla PAP-u mówił, że zarząd PZKosz. zaakceptuje przedłożony przez ligę terminarz. – Mam pełne zaufanie do władz ligi. Taki system rozgrywek, jaki otrzymamy od PLK zostanie przez nas zaakceptowany. Jak ma się ta wypowiedź do wcześniejszych komentarzy Jacka Jakubowskiego o dwóch wariantach i czyżby zaczęło się już zrzucanie odpowiedzialności za tą decyzję z jednych na drugich?

null
zdj. tygodnik.net.pl

Odpowiedź poznamy dziś po godzinie 13 czyli około godzinę przed pierwszym meczem Polaków na ME na Litwie. Termin konferencji dobrany idealnie (by odwrócić uwagę mediów od tej niepopularnej decyzji?). Dodatkowo jak stwierdziła osoba odpowiadająca za kontakt z mediami w PLK: „Nikt nie musi na to spotkanie przychodzić”

Skąd taki tytuł wpisu? Po pierwsze został zaczerpnięty z wpisu użytkownika Maga na forum basketa. Po drugie trzecie i czwarte Ryszard Krauze jest właścicielem klubu z Gdyni starającego się o zwolnienie z części rozgrywek, a co ważniejsze jego firma jest jednym z głównych sponsorów borykającego się z ogromnymi kłopotami finansowymi PZKosz, którego prezes (a zarazem wiceprezes PLK) Grzegorz Bachański będzie podejmował ostateczną decyzję o kształcie rozgrywek ligowych w sezonie 2011/12.

Afera szpiegowska w Gdyni?

Kwiecień 2, 2010 Dodaj komentarz

Prokom niestety przegrał z Olympiakosem 70-86, ostatecznie ulegając rywalom z Pireusu 3-1 w ćwierćfinałowej serii ‚best-of-five’. Tym samym skończył się najlepszy w historii klubu z Trójmiasta sezon w rozgrywkach europejskich (można nawet dyskutować czy nie był to najlepszy sezon w historii jakiegokolwiek polskiego zespołu na arenie międzynarodowej). Wszystko zaczęło się od porażki we własnej hali z Oldenburgiem, po której wiele osób przepowiadało już koniec sezonu, bilans 0-10 w sezonie regularnym. Na szczęście w trakcie rozgrywek ekipa Prokomu odbudowała się, uwierzyła we własne siły wygrywając miedzy innymi na wyjeździe z mistrzami Niemiec, później przyszły wygrane z Realem Madryt (mecz od razu trafił do takich spotkań jak z Climamio, Dynamem, Efesem, Olympiakosem do grupy najlepszych meczów ever jakie rozegrał Prokom – jak się okazało nie był on jedynym tak efektownym zwycięstwem nad takim rywalem w tym sezonie), Khimkami spod Moskwy, pogromy w Top16, zwycięstwo z CSKA oraz właśnie zakończona seria w Elite8. Teraz pozostaje mieć tylko nadzieje, że sezon 2009/10 nie był ‚jednorazowym wyskokiem’ i uda się powtórzyć takie osiągnięcie w najbliższym czasie. Chociaż patrząc na potencjał (min. finansowy) rywali, to co może stać się z budowanym przez dwa lata zespole (zawodnicy osiągnęli wynik zdecydowanie ponad poziom i mogą oczekiwać znaczących podwyżek, które będą nie do spełnienia przez klub) zadanie wydaje się cholernie trudne…

No a wracając do tytułu wpisu, Grecy obchodzą chyba Prima Aprilis jednak informacja (nieco nieudolne tłumaczenie googli;) ), która obiegła greckie serwisy sportowe nie jest chyba żartem? Theo Papaloukas odkrył w szatni swojego zespołu takie urządzenie:

Grecy zasugerowali, że jest to kamera, na którą Polacy mogli nagrywać wszystkie rozmowy pomiędzy zawodnikami oraz trenerem Giannakisem. Urządzenie jak się okazało jest ‚czujką’ alarmu, choć faktem jest, że ma wejście USB oraz na kartę SD, co być może teoretycznie daje możliwość nagrywania jakiegoś obrazu.

Zobaczymy co wyniknie z tego zdarzenia. Czy zostanie coś udowodnione Prokomowi, a w związku z tym poniesie jakieś konsekwencje? A może jest to tylko prowokacja ekipy z Pireusu, będąca odpowiedzią na poinformowanie przez klub z Gdyni władz Euroligi o kilku ‚dziwnych’ zdarzeniach, które miały miejsce w Grecji, a były nie do końca zgodne z regulaminem.

„Gdynianie mają w pamięci nie tylko świetną postawę Kleizy i Teodosicia w meczach w Pireusie, ale także drobne „sztuczki” gospodarzy, którzy przed drugim spotkaniem nie przysłali po koszykarzy Asseco autokaru, na prezentacji przygotowali plakietkę z napisem „Prokom Trefl” zamiast „Asseco Prokom”, a w czasie porannego treningu na trybunach cały czas krzątała się ekipa sprzątająca, a w trakcie spotkania nad ławką rezerwowych gości cały czas szybował miniaturowy sterowiec.”

(za sport.tvp.pl)

Pod tym linkiem można jeszcze znaleść video z przejażki taxi, która ostatecznia zakończyła się półgodzinnym spóźnieniem na hale.

źródło: asseco.prokom.pl

Do (again) or die – Prokom vs. Olympiakos

Kwiecień 1, 2010 1 komentarz

Jesteśmy po trzech meczach ćwierćfinałów Euroligi, w których Prokom walczy w serii do pięciu zwycięstw z Olimpiakosem Pireus. Stan rywalizacji wynosi 1-2 i dzisiaj o godzinie 19:45 w Hali Widowiskowo-Sportowej w Gdyni, koszykarze Asseco Prokom zmierzą się z wicemistrzami Grecji, a stawką meczu będzie przedłużenie walki o Final Four dla jednych oraz awans do tej fazy rozgrywek dla drugich.
Opisywać poprzednich meczów nie zamierzam, gdyż zostało to już zrobione choćby na stronach Euroligi (Game 1, Game 2 oraz Game 3) gdzie oprócz relacji znajdziemy statystyki oraz krótkie materiały video.  Komentarze dotyczące nadchodzącego spotkania, szans, silnych i słabych stron obu ekip także znajdziemy w „Gazecie” lub na forum.basketa.

Przed meczem nr 4 przypomniała mi się jednak jedna ciekawa albo raczej mało ciekawa rzecz… ubiegłoroczna rywalizacja Olympiakosu w play-offs Euroligi z Realem Madryt. Wtedy po dwóch ciekawych spotkaniach w „Hali Pokoju i Przyjaźni” w Pireusie, gospodarze prowadzili w serii 2-0.  Z meczu nr 3 w Madrycie zwycięsko wyszli jednak gospodarze, jednak rywalizacja zakończyła się 2 dni później kiedy to w najbardziej zaciętym meczu w tamtej serii  podopieczni Panagiotisa Giannakisa wygrali 75-78, przechwytując w końcówce piłkę, szykującemu się do oddania rzutu „na remis” Louisowi Bullockowi.

Miejmy nadziej, że obecna seria nie będzie miała bliźniaczo podobnego przebiegu do zeszłorocznej rywalizacji Olympiakosu z Realem oraz, że hasło które pojawiało się już na hali w Gdyni, na koniec T16 (‚We make history’) będzie dalej aktualne, a Prokom będzie kontynuował walkę w tej chyba najciekawszej (najbardziej zaciętej, obfitującej w największą ilość efektownych zagrań) tegorocznej serii ćwierćfinałowej.

Na koniec jeszcze krótki cytat ze strony Euroligi z blogu Flavio Tranquillo, który niestety jak zwykle poświęcił w swojej notce mało miejsca Prokomowi, ale zapewne również chciałby by ta seria jeszcze trwała i byśmy mogli przekonać się do czego jest zdolny ‚nasz’ Qyntel Woods w ostatnim meczu serii play-offs 😉

Keep an eye on former Olympiacos forward Qyntel Woods and his inordinate amount of talent. He’s the kind of player you don’t want to play in a Game 5 when he has nothing to lose, if you see what I mean…