Archiwum

Posts Tagged ‘olympiakos’

Afera szpiegowska w Gdyni?

Kwiecień 2, 2010 Dodaj komentarz

Prokom niestety przegrał z Olympiakosem 70-86, ostatecznie ulegając rywalom z Pireusu 3-1 w ćwierćfinałowej serii ‚best-of-five’. Tym samym skończył się najlepszy w historii klubu z Trójmiasta sezon w rozgrywkach europejskich (można nawet dyskutować czy nie był to najlepszy sezon w historii jakiegokolwiek polskiego zespołu na arenie międzynarodowej). Wszystko zaczęło się od porażki we własnej hali z Oldenburgiem, po której wiele osób przepowiadało już koniec sezonu, bilans 0-10 w sezonie regularnym. Na szczęście w trakcie rozgrywek ekipa Prokomu odbudowała się, uwierzyła we własne siły wygrywając miedzy innymi na wyjeździe z mistrzami Niemiec, później przyszły wygrane z Realem Madryt (mecz od razu trafił do takich spotkań jak z Climamio, Dynamem, Efesem, Olympiakosem do grupy najlepszych meczów ever jakie rozegrał Prokom – jak się okazało nie był on jedynym tak efektownym zwycięstwem nad takim rywalem w tym sezonie), Khimkami spod Moskwy, pogromy w Top16, zwycięstwo z CSKA oraz właśnie zakończona seria w Elite8. Teraz pozostaje mieć tylko nadzieje, że sezon 2009/10 nie był ‚jednorazowym wyskokiem’ i uda się powtórzyć takie osiągnięcie w najbliższym czasie. Chociaż patrząc na potencjał (min. finansowy) rywali, to co może stać się z budowanym przez dwa lata zespole (zawodnicy osiągnęli wynik zdecydowanie ponad poziom i mogą oczekiwać znaczących podwyżek, które będą nie do spełnienia przez klub) zadanie wydaje się cholernie trudne…

No a wracając do tytułu wpisu, Grecy obchodzą chyba Prima Aprilis jednak informacja (nieco nieudolne tłumaczenie googli;) ), która obiegła greckie serwisy sportowe nie jest chyba żartem? Theo Papaloukas odkrył w szatni swojego zespołu takie urządzenie:

Grecy zasugerowali, że jest to kamera, na którą Polacy mogli nagrywać wszystkie rozmowy pomiędzy zawodnikami oraz trenerem Giannakisem. Urządzenie jak się okazało jest ‚czujką’ alarmu, choć faktem jest, że ma wejście USB oraz na kartę SD, co być może teoretycznie daje możliwość nagrywania jakiegoś obrazu.

Zobaczymy co wyniknie z tego zdarzenia. Czy zostanie coś udowodnione Prokomowi, a w związku z tym poniesie jakieś konsekwencje? A może jest to tylko prowokacja ekipy z Pireusu, będąca odpowiedzią na poinformowanie przez klub z Gdyni władz Euroligi o kilku ‚dziwnych’ zdarzeniach, które miały miejsce w Grecji, a były nie do końca zgodne z regulaminem.

„Gdynianie mają w pamięci nie tylko świetną postawę Kleizy i Teodosicia w meczach w Pireusie, ale także drobne „sztuczki” gospodarzy, którzy przed drugim spotkaniem nie przysłali po koszykarzy Asseco autokaru, na prezentacji przygotowali plakietkę z napisem „Prokom Trefl” zamiast „Asseco Prokom”, a w czasie porannego treningu na trybunach cały czas krzątała się ekipa sprzątająca, a w trakcie spotkania nad ławką rezerwowych gości cały czas szybował miniaturowy sterowiec.”

(za sport.tvp.pl)

Pod tym linkiem można jeszcze znaleść video z przejażki taxi, która ostatecznia zakończyła się półgodzinnym spóźnieniem na hale.

źródło: asseco.prokom.pl

Reklamy

Do (again) or die – Prokom vs. Olympiakos

Kwiecień 1, 2010 1 komentarz

Jesteśmy po trzech meczach ćwierćfinałów Euroligi, w których Prokom walczy w serii do pięciu zwycięstw z Olimpiakosem Pireus. Stan rywalizacji wynosi 1-2 i dzisiaj o godzinie 19:45 w Hali Widowiskowo-Sportowej w Gdyni, koszykarze Asseco Prokom zmierzą się z wicemistrzami Grecji, a stawką meczu będzie przedłużenie walki o Final Four dla jednych oraz awans do tej fazy rozgrywek dla drugich.
Opisywać poprzednich meczów nie zamierzam, gdyż zostało to już zrobione choćby na stronach Euroligi (Game 1, Game 2 oraz Game 3) gdzie oprócz relacji znajdziemy statystyki oraz krótkie materiały video.  Komentarze dotyczące nadchodzącego spotkania, szans, silnych i słabych stron obu ekip także znajdziemy w „Gazecie” lub na forum.basketa.

Przed meczem nr 4 przypomniała mi się jednak jedna ciekawa albo raczej mało ciekawa rzecz… ubiegłoroczna rywalizacja Olympiakosu w play-offs Euroligi z Realem Madryt. Wtedy po dwóch ciekawych spotkaniach w „Hali Pokoju i Przyjaźni” w Pireusie, gospodarze prowadzili w serii 2-0.  Z meczu nr 3 w Madrycie zwycięsko wyszli jednak gospodarze, jednak rywalizacja zakończyła się 2 dni później kiedy to w najbardziej zaciętym meczu w tamtej serii  podopieczni Panagiotisa Giannakisa wygrali 75-78, przechwytując w końcówce piłkę, szykującemu się do oddania rzutu „na remis” Louisowi Bullockowi.

Miejmy nadziej, że obecna seria nie będzie miała bliźniaczo podobnego przebiegu do zeszłorocznej rywalizacji Olympiakosu z Realem oraz, że hasło które pojawiało się już na hali w Gdyni, na koniec T16 (‚We make history’) będzie dalej aktualne, a Prokom będzie kontynuował walkę w tej chyba najciekawszej (najbardziej zaciętej, obfitującej w największą ilość efektownych zagrań) tegorocznej serii ćwierćfinałowej.

Na koniec jeszcze krótki cytat ze strony Euroligi z blogu Flavio Tranquillo, który niestety jak zwykle poświęcił w swojej notce mało miejsca Prokomowi, ale zapewne również chciałby by ta seria jeszcze trwała i byśmy mogli przekonać się do czego jest zdolny ‚nasz’ Qyntel Woods w ostatnim meczu serii play-offs 😉

Keep an eye on former Olympiacos forward Qyntel Woods and his inordinate amount of talent. He’s the kind of player you don’t want to play in a Game 5 when he has nothing to lose, if you see what I mean…