Archive

Posts Tagged ‘PLK’

Filip Dylewicz po meczu z Turowem

Listopad 4, 2012 Dodaj komentarz

– Wiedzieliśmy co robi najlepiej, czego unikać i czego się strzec – mówi o swoje rywalizacji z Aaronem Celem w wygranym 80:76 meczu z PGE Turowem, kapitan Trefla Sopot Filip Dylewicz.

 

Piotr Ciszek: Dziś rywalizował Pan z najlepszym zawodnikiem pierwszego miesiąca TBL, czy specjalnie przygotowywał się Pan do rywalizacji z Aaronem Celem, czy zespół Trefla specjalnie przygotowywał się w obronie przeciwko temu zawodnikowi?

Filip Dylewicz: Nie, dla mnie rywalem była cała drużyna Turowa, bez względu na to jak prezentuje się Aaron Cel, choć trzeba przyznać, że dotychczas gra bardzo dobrze. Wiedzieliśmy, że to jest jeden z wielu zawodników, którzy są niebezpieczni. Niemniej wiedzieliśmy co robi najlepiej, czego unikać i czego się strzec. W pewnym stopniu udało się to zrealizować, mimo niezbyt udanego meczu.

Czy patrząc na grę Cela można było się spodziewać, że ten zawodnik poczyni taki postęp? Czy może widać tutaj „rękę” trenera Rajkovića?

– Ciężko powiedzieć i ciężko wnioskować by trener Rajković w ciągu trzech miesięcy tak diametralnie zmienił postawę jednego gracza. Myślę, że Aaron po prostu lepiej czuje się grając dla obecnego trenera niż pod skrzydłami trenera Winnickiego. Widać, że ma większą pewność siebie, gra często 1 na 1, do tego jest bardzo agresywny w walce o zbiórki i rzeczywiście spełnia się w drużynie Turowa.

Grając w dzisiejszym meczu czuł się Pan bardziej, że gra przeciwko drużynie Turowa czy być może przeciwko zespołowi Śląska Wrocław z ubiegłego sezonu?

– Zeszły rok był zeszłym rokiem, jednak na pewno myśl trenera została wdrożona. Nie myślę by trener zmienił diametralnie swoje pomysły zmieniając barwy klubowe. Wiedzieliśmy, że to jest „przebiegły trener”, że będzie kombinował z obroną, będzie podwajał mnie pod koszem, gdzie ma przewagę. Dzisiaj było to widać, fajnie zespół ze Zgorzelca grał dzieląc się piłką, przez co był trudny do obrony.

Pierwsza połowa nie była najbardziej udana w Pana wykonaniu, pierwsze punkty zdobył Pan dopiero w 17 minucie gry.

– W każdym meczu w pierwszej połowie czy nawet w całym spotkaniu chciałbym rzucać 30 punktów, jednak nie zawsze tak się udaje. Dla mnie najważniejsze jest, co wiele razy powtarzałem, zwycięstwo i dobro drużyny. Dziś uruchomił się Frank Turner i Kurt Looby i fajnie to wszystko funkcjonowało. Nawet gdybym miał w tym meczu 0 punktów to nie robiłbym z tego wielkiego problemu.

Na przełomie trzeciej i czwartej kwarty kiedy rywale wyrównali wynik meczu kapitan Trefla jednak przypomniał o sobie.

– Miałem wtedy więcej zagrywek na siebie, dlatego też mogłem to wykorzystać. Na początku spotkania oddałem tylko dwa rzuty, w tym jeden wymuszony za trzy punkty. Wtedy inni gracze byli uruchomieni bo przynosiło to korzyści zespołowi. W drugiej połowie trener zauważył, że mam przewagę pod koszem i wykorzystywaliśmy tą sytuację.

Czy mógłby odnieść się Pan do słów trenera z konferencji prasowej który powiedział, że poza pierwszą kwartą i ostatnimi akcjami meczu zespół zagrał bardzo słabo zarówno w obronie dając ogrywać się bardzo często w akcjach 1 na 1, jak i w ataku gdzie rozgrywaliście akcje, których z wami na pewno nie ćwiczył na treningach?

– Trudno się nie zgodzić ze słowami trenera, ma na pewno dużo zastrzeżeń do tego spotkania. Rzeczywiście mieliśmy bardzo dużo problemów w obronie, rotacje nie zawsze wychodziły tak jak to trenujemy. To powodowało, że drużyna Turowa często wygrywała 1 na 1, jednak każdy rzut który oddawali był z zawodnikiem w defensywie i to przynosiło w miarę pożądany skutek. W ofensywie każdy chciał coś rzucić, czasami takie mecze przychodzą, teraz życzyłbym sobie by po takim słabszym meczu zagrać rewelacyjnie w środę.

W środę gracie pierwszy mecz w Euro Cup z Galatasarayem Stambuł, za wami zdane testy ze Stelmetem i Turowem. Czy już myśleliście już o tym rywalu?

– Przygotowujemy się z meczu na mecz. Na oglądanie kaset Galatasarayu przyjdzie czas w dniu jutrzejszym, kiedy wieczorem spotkamy się na treningu. Wtedy będzie czas by przeanalizować system gry drużyny ze Stambułu. Myślę, że to zupełnie inny poziom i będzie nam bardzo ciężko, jednak nie składamy broni, gramy u siebie. W Polsce pokazaliśmy, że w tym sezonie jesteśmy liczącym się zespołem. Teraz chciałbym bardzo by na arenie międzynarodowej zafunkcjonować całkiem przyzwoicie. Znamy swoją wartość i zrobimy wszystko by powalczyć.

Kategorie:Uncategorized Tagi: ,

Karlis Muiznikes @ Trefl Sopot

Październik 23, 2011 Dodaj komentarz

Ostatnie dwa mecze Trefla Sopot i porażki w ostatnich sekundach zachęciły mnie do małego podsumowania osiągnięć Trefla Sopot (Karlisa Muiznieksa), patrząc w szczególności jak zespół wypadał w czwartych kwartach spotkań.

Karlis Muiznieks @ Trefl przegrywał lub remisował 37 razy po 30 minutach gry, 10 razy udało mu się odwrócić losy meczu i zwyciężyć (7 razy w pierwszym sezonie)
Karlis Muiznieks @ Trefl wygrywał 38 razy po 30 minutach gry, 5 razy przegrał mecz (2 razy w tym sezonie)

Trefl Sopot przegrał w poprzednich dwóch sezonach tylko 3 mecze wygrywając po 30 minutach meczu (w sezonie 2009/10 2 razy Anwil + Polpharma w PO, a w sezonie 2010/11 tylko jeden raz z Asseco Prokomem, po dogrywce podczas derbów w Ergo Arenie).W tym sezonie udało mu się to już 2 razy.

Nieco statystyk i komentarza:

Karlis @ Trefl Sopot

75 meczów, bilans 43-32
5 dogrywek, bilans 2-2-1

RS 33-19 (63,5%)
PO 10-13 (43,5%)

1. sezon (najpierw RS po sleszu play-off)
17-9 65,4% / 4-6 40%

2. sezon
14-8 63,6% / 6-7 46,2%

3. sezon
2-2 50%

 
Bilans 4tych kwart:

1. sezon (wygrane, przegrane, zremisowane)

RS 14-11-1

Wygrywając po 30 min (11 razy) wygrał 10 meczów, 1 przegrał z Anwilem
Przegrywając lub remisując po 30 min (15 razy) wygrał aż 7 meczów (PGE Turów Zgorzelec, Polonia 2011 W-wa, Sportino Inowrocław x 2, Stal Stalowa Wola, Polonia Warszawa, Kotwica Kołobrzeg)

PO 6-3-1 (dogrywki 0-2-1)

Wygrywając po 30 min (5 razy) wygrał 4 mecze, 1 przegrał po 2 dogrywkach z Polpharma)
Przegrywając lub remisując po 30 min (5 razy) przegrał 5 meczów, ale w jednym (Prokom) udało się doprowadzić do dogrywki.

2. sezon

RS 13-7-2 (dogrywki 1-1-0)

Wygrywąjac po 30 min (14 razy) Trefl wygrał 13 mecz przgrał 1 z J.Zamojskim Asseco Prokomem po dogrywce, podczas derbów w Ergo Arenie.
Przegrywajac po 30 min (8 razy) Trefl przegrał 7 meczów, wygrał 1 z Turowem po dogrywce

PO 7-4-2 (dogrywki 2-0-0)

Wygrywając po 30 min (5 razy) wygrał 5 meczów (z czego w jednym przegrał 4kw ale wygrał po dogrywce – Anwil)
Przegrywając po 30 min (8 razy) przegrał 7 meczów (jeden wygrał wygrywając 4 kw i doprowadzając do dogrywki – Anwil)

3. sezon

RS 2-2-0

Wygrywając po 30 min (3 razy) wygrał tylko 1 mecz (przegrał dwa – Anwil i Czarni)
Remisując po 30 min (1 raz) 1 raz wygrał (ŁKS)

PLK – Prywatna Liga Krauzego?

Sierpień 31, 2011 6 komentarzy

UPDATE 11:26

Zarząd Polskiej Ligi Koszykówki S.A. informuje, że ze względów proceduralnych jest zmuszony odwołać planowane na dzisiaj spotkanie z mediami w sprawie systemu rozgrywek Tauron Basket Ligi w sezonie 2011/2012.

Za niedogodność przepraszamy.

—————-

dziś więc nie poznamy jeszcze odpowiedzi na tytułowe pytanie… czyżby kolejna interwencja (podobnie jak rok temu?), może sponsor ponownie zagroził, w końcu na poniedziałkowej konferencji prasowej można było usłyszeć od przedstawiciela Taurona – kwestie organizacyjne leżą w gestii PLK i Tauron nie będzie się w nie mieszał. – Zależy nam na atrakcyjnych rozgrywkach i obecności w mediach, a jeśli zapadnie decyzja o wyłączeniu Asseco Prokomu z pierwszej części sezonu, to poprosimy o wyjaśnienie.

——————
Bałagan

Od dłuższego czasu pojawia się coraz więcej informacji/plotek o tym, że Asseco Prokom zostanie zwolnione z pierwszej rundy rozgrywek sezonu regularnego Tauron Basket Ligi.
Działacze klubu z Gdyni jakiś czas temu złożyli taki wniosek, motywując to występami w europejskich pucharach (Euroliga) i prywatnej lidze regionalnej (VTB) – czyli zbyt dużą ilością meczów, promocją polskiej koszykówki poza granicami kraju oraz możliwością starcia z europejskimi potęgami.


zdj. Dziennik Bałtycki

Już w ubiegłym roku klub starał się o podobne rozwiązanie, jednak ostatecznie udało się tego uniknąć, dzięki naciskowi mediów, kibiców a także interwencji ministra sportu oraz sponsora ligi firmy Tauron. Dzięki temu liga koszykarska mogła rozegrać normalny pełny sezon na każdym zespołem występującym w niej na równych zasadach. Dodatkowo występy Mistrzów Polski przyczyniły się do popularyzacji koszykówki w niektórych miastach (wypełnione hale – jak choćby w Zielonej Górze) czy pobicia rekordu frekwencji podczas meczów ligowych w dyscyplinach halowych w Polsce.

W ostatni poniedziałek odbyła się konferencja prasowa organizowana przez PLK, na której prezes Jakubowski mówił głównie o sponsorze (firmie Tauron), nowym logo, terminach rozpoczęcia sezonu, transmisjach TV oraz plkTV unikając jednak tematu Asseco. W odpowiedziach na pytania dziennikarzy dotyczące zwolnienia klubu z pierwszej fazy rozgrywek nie wykluczał takiego rozwiązania.

Na dzisiaj (31.08) Planowana jest kolejna konferencja organizowana przez PLK, na której ma zostać przedstawiony nowy terminarz rozgrywek…

W ostatnich tygodniach prezes Polskiej Ligi Koszykówki Jacek Jakubowski informował, że liga przedstawi dwa warianty terminarza rozgrywek, ale ostatnie słowo będzie należało do PZKosz (prezesa Grzegorza Bachańskiego, który jest także jest… wiceprezesem PLK). Po poniedziałkowej konferencji Grzegorz Bachański dla PAP-u mówił, że zarząd PZKosz. zaakceptuje przedłożony przez ligę terminarz. – Mam pełne zaufanie do władz ligi. Taki system rozgrywek, jaki otrzymamy od PLK zostanie przez nas zaakceptowany. Jak ma się ta wypowiedź do wcześniejszych komentarzy Jacka Jakubowskiego o dwóch wariantach i czyżby zaczęło się już zrzucanie odpowiedzialności za tą decyzję z jednych na drugich?

null
zdj. tygodnik.net.pl

Odpowiedź poznamy dziś po godzinie 13 czyli około godzinę przed pierwszym meczem Polaków na ME na Litwie. Termin konferencji dobrany idealnie (by odwrócić uwagę mediów od tej niepopularnej decyzji?). Dodatkowo jak stwierdziła osoba odpowiadająca za kontakt z mediami w PLK: „Nikt nie musi na to spotkanie przychodzić”

Skąd taki tytuł wpisu? Po pierwsze został zaczerpnięty z wpisu użytkownika Maga na forum basketa. Po drugie trzecie i czwarte Ryszard Krauze jest właścicielem klubu z Gdyni starającego się o zwolnienie z części rozgrywek, a co ważniejsze jego firma jest jednym z głównych sponsorów borykającego się z ogromnymi kłopotami finansowymi PZKosz, którego prezes (a zarazem wiceprezes PLK) Grzegorz Bachański będzie podejmował ostateczną decyzję o kształcie rozgrywek ligowych w sezonie 2011/12.